sobota, 2 stycznia 2016

Bezpieczni w drodze



"Nasze dzieci są naszą przyszłością, skoro dbamy o ich rozwój, dbajmy również o ich bezpieczeństwo – zwłaszcza na drodze. Fotelik samochodowy to nie fanaberia, tylko zabezpieczenie ratujące życie. Bez niego dziecko w samochodzie jest całkowicie bezbronne. Nie ważne, czy jedziesz na drugi koniec Europy, czy do sklepu dwie ulice dalej. Prawidłowe zapięcie dziecka w foteliku powinno być Twoim priorytetem. Nie będziemy pokazywać tego, co nieprawidłowe. Nie będziemy potępiać. Pokażemy, że przewożenie dzieci w fotelikach nie jest czymś niezwykłym. Bo lepiej zapobiegać niż później żałować!"



Kocham Zapinam - to akcja do której z radością dołączam, bo bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie na pierwszym miejscu i dlatego też pójdę o krok dalej - zapinam tyłem do kierunku jazdy najdłużej jak się da i bez kurtki!
#KochamZapinam to inicjatywa Rodziców-Blogerów, którzy wierzą, że mają moc…


Kochamy nasze dzieci, dbamy o nie, zdrowo odżywiamy, wybieram produkty najlepszej jakości, wspieramy, asekurujemy gdy stawiają pierwsze kroki. Dbajmy też o ich bezpieczeństwo w samochodzie, a bezpieczne są tylko prawidłowo zapięte w foteliku, najlepiej w foteliku RWF. Prawidłowo, czyli dziecko w foteliku jest bez kurtki, zapięte w pasy, które są maksymalnie zaciągnięte. I nie, nie można zapiąć dziecka zbyt ciasno w foteliku! Nawet zapierając się nogą nie da się, próbowałam w kilku! I wierzcie mi, że zdjęcie kurtki w samochodzie nie narazi waszego dziecka na zapalenie płuc, zawsze możecie je przykryć kurtką lub kocykiem. Możecie też zrobić jak na zdjęciu poniżej, czyli rozpiąć kurtkę i rozsunąć tak by pasy biegły pod nią.

O co chodzi z tym RWF?

RWF to skrót z ang. Rear Way Facing  i określa sposób montowania fotelików samochodowych tyłem do kierunku jazdy.
Dlaczego tyłem? Bo tak jest bezpieczniej i tyle! Bo u dziecka w wieku 6 miesięcy, głowa stanowi 20% ciężaru ciała, a kręgosłup jest nadal baaardzo delikatny i wystarczy niewielkie przeciążenie by doszło do najgorszego. Sami zauważcie ile osób dorosłych ma problemy z kręgosłupem szyjnym przy małej tylko stłuczce a przecież u dorosłego człowieka głowa to tylko 6% masy ciała.Badania dowodzą że w foteliku zamontowanym tyłem wasze dziecko jest 5 razy bezpieczniejsze niż w zamontowanym przodem do kierunku jazdy. 

Jestem córką blacharza, naoglądałam się w życiu tysięcy rozbitych aut w najróżniejszych konfiguracjach. Na punkcie bezpieczeństwa w samochodzie jestem trochę terrorystką i gdy widzę wymuskanych rodziców, w nowiutkim suwie za "bańkę", z pięknie wystylizowanymi dzieciaczkami, które siedzą w najdroższych fotelikach nie zapięte to nóż mi się w kieszeni otwiera. Mam ochotę udusić gołymi rękoma!
Bo to nie tak, że oni chcą źle, to jest po prostu skrajna bezmyślność!!! To prawie tak jak by dali swoim dzieciom po nożu i kazali im się ścigać!

Gdy nie miałam dziecka, z wielu rzeczy nie zdawałam sobie sprawy. Nie wiedziałam, że jest tak wiele rodzajów fotelików i  że nie pasują do każdego auta. Nie wiedziałam że skórzana tapicerka i przedłużane zapięcia mogą mieć wpływ na stabilne zamontowanie fotelika. Nie wiedziałam, że to może być powodem moich kłótni z firmami taksówkowymi.
A już na pewno nie zdawałam sobie sprawy, że prawo polskie nie wymaga by w taksówce wozić dziecko w foteliku! Pytam się DLACZEGO?! Bo na pewno nie jeżdżą bezpieczniej niż rodzice!

Jak już wspomniałam, jestem na punkcie bezpieczeństwa przewrażliwiona, to też gdy przyszedł czas na poszukiwanie nowego fotelika dla Ignacego, przeczytałam wszystkie dostępne mi źródła jakie znalazłam.
Plan był piękny: kupujemy fotelik z przedziału 0-25, RWF.
I wszystko było by fajnie gdyby nie to, że mamy pełnoletnie autko bez systemu isofix ("System ISOFIX składa się z dwóch uchwytów, które znajdują się między siedzeniem a oparciem fotela. Uchwyty te są przymocowane bezpośrednio do konstrukcji pojazdu." Wikipedia), w dodatku z krótką i pochyloną kanapą
Niestety w Polsce foteliki RWF nie są jeszcze zbyt popularne, a takie montowane na pasy to już rzadkość. 
Ja znalazłam 5 modeli:
Britax Max Way
Be Safe Izi Plus
Axkid kidzone i minikid, jednak oba w efekcie okazały się kategorią 9-25
Klippan

Klippana i Axkida kidzone mogłam przymierzyć do Ignacego dzięki ogromnej uprzejmości Budującej Mamy, do autka przymierzać nie musiałam bo mamy podobne kanapy :-) Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej o tych modelach oraz o prawidłowym przewożeniu dzieci to zapraszam do niej na bloga, bo ma już spory zestaw fotelików i stała się prawie ekspertką. Serię artykułów znajdziecie TUTAJ

Britaxa przymierzyłam w Poznanskim sklepie Akpol, choć przymierzyłam to trochę za daleko powiedziane. Sprzedawcy nie bardzo się chciało montować fotelik, bo nie zamontował go ani stabilnie, ani do końca. Miałam mu chyba na słowo uwierzyć że pasuje. Ale ja nie z takich co na słowo wierzą, zresztą sam fotelik nie za bardzo mi się spodobał, choć cena nie powiem zachęca.
Pojechaliśmy też do Smyka, ale tu nie za bardzo wiedzieli co to RWF, więc nie było o czym rozmawiać.

Dalej pojechaliśmy do kolejnego Poznańskiego sklepu Bobowózki, gdzie przymierzyliśmy dwa kolejne modele, BeSafe izi plus i Axkid kidzone. Spotkaliśmy przemiłego Pana Bartka, który zamontował nam oba foteliki, tak byśmy mogli je sobie porównać.



Pokazał jak prawidłowo montować, opowiedział co nieco i co najważniejsze odpowiedział z cierpliwością godną Buddy na wszystkie moje pytania i wątpliwości. Bo jak powiedział "W kwestii bezpieczeństwa nie ma głupich pytań".
Pan Bartek wykazał się dużą wiedzą i nie sugerował jaki fotelik wybrać, co jest dużym plusem.
Ostatecznie wybraliśmy model Be Safe Izi Plus z podkładką, ponieważ nie tylko wydawał się solidniejszy, lepiej wykonany, ale pozycja i kąt po zamontowaniu był bardziej satysfakcjonujący.
Mogliśmy pewnie taniej go zamówić przez internet, ale woleliśmy by zamontował go profesjonalista :-)
Pewnie gdy przyjdzie nam w końcu zmienić autko, też udamy się do Pana Bartka z Bobo wózków, by nam go przełożył :-p
Kupiliśmy też lusterko by widział tatę i to co dzieje się z przodu, ale i bez tego widzi więcej.

Siedzi teraz wyżej, więc widzi przez boczną i tylną szybę, przygląda się zaciekawiony mijającemu światu.





Musieliśmy tez zmienić system wychodzenia z domu. Wcześniej wkładaliśmy małego do fotelika, ubranego w cienki pajacyk, lub ciepłe spodenki i sweterek i otulaliśmy kocykiem. 
Teraz tata wychodzi wcześniej nagrzać autko. Niestety nie zawsze się to udaje, więc ubieramy Ignacego tak jak na spacer, ja wsiadam z nim do samochodu, zdejmuję mu kurtkę i negocjuję zapięcie w foteliku w miarę jak najszybciej, po zapięciu przykrywam kurteczką i kocykiem. Gdy w autku się nagrzeje, zdejmuję kocyk i kurtkę by dziecko się nie zgrzało.

A jak u was wygląda zapinanie w foteliku?
Czym kierowaliście się wybierając fotelik?
Podzielcie się swoimi doświadczeniami.

Przyłącz się do nas! Zrób zdjęcie swojej pociechy prawidłowo zapiętej w foteliku, oznacz hasztagiem #KochamZapinam i opublikuj na Instagramie lub Facebooku. Pokaż, że jesteś świadomym rodzicem!

Pozdrawiam,
Zaiana

Ps.
Ogromne podziękowania dla Budującej Mamy za możliwość obejrzenia i przymiarki fotelików.
Równie wielkie podziękowania dla Pana Bartka ze sklepu Bobowózki.



Podobał Ci się ten post?
 Daj mi o tym znać i napisz w komentarzu.
Jeśli dołączysz do obserwatorów na blogu, będziesz informowany na bieżąco o nowych wpisach.
Będzie mi również niezmiernie miło jeśli polubisz mój fanpage na Facebooku i Instagramie.
"Podobał Ci się ten post? Daj mi o tym znać i napisz w komentarzu. Jeśli dołączysz do obserwatorów na blogu, będziesz informowany na bieżąco o nowych wpisach. Będzie mi również niezmiernie miło jeśli polubisz mój fanpage na Facebooku i Instagramie. "

24 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. No myśmy się trochę na jeździli, ale było warto.

      Usuń
  2. Rzeczywiście jesteś obeznana w temacie. Też mnie zawsze dziwił "przepis", że w taksówce nie trzeba fotelików. A to taksówki nie miewają wypadków...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mają i to dużo, patrząc jak jeżdżą :-P

      Usuń
  3. Świetnie, że coraz więcej osób naprawdę dba o wszystkie aspekty bezpieczeństwa dziecka w aucie.
    Akcje jak Kocham Zapinam czy inicjatywy blogerów działają, w moim odczuciu, bardzo edukująco i uświadamiająco.
    Mam jedną uwagę do w/w tekstu: gdy wymieniamy fotelik 0 czy 0+ na następny to ten następny powinien być oczywiście maksymalnie dobrany do dziecka, ale powinien mieć jak najmniejszy przedział wagowy. 0-25kg jest bardzo szerokim przedziałem.
    Powołuję się na opinię eksperta, nie na swoje przemyślenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam!
      Bardzo dziękuję za miłe słowa :-)
      Jeśli chodzi o duży przedział wagowy, to też się tego obawiałam. Gdy zaczęłam szperać, okazało się, że nie ma jednak badań, ani informacji dotyczących fotelików RWF. Rozmawialam telefonicznie z kilkoma specjalistami i powiedzieli mi, że tamte badania dotyczyły fotelików z lat 90-tych, które same w sobie nie były najbezpieczniejsze i montowane przodem do kierunku jazdy.
      A my musieliśmy znaleźć fotelik dla dziecka, wagowo poniżej 9kg. Zapewniono mnie że foteliki z kategorii, 0-25 są tak skonstruowane, że mają jakby rosnąć z dzieckiem. Uwierzyłam no i też jestem ograniczona naszym autem, ale gdybym miała alternatywę i mogła dopasować fotelik dokładniej, na pewno bym to zrobiła.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Bezpieczeństwo w drodze to bardzo ważna sprawa. Dla mnie zapinanie pasów jest oczywistą oczywistością. Przykre jest to, że wielu ludzi o tym zapomina.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fotelik, to najgorsza rzecz do kupienia, gdy ma się dziecko. My aktualnie przymierzamy się do zakupu już trzeciego, bo starsza córka wyrasta już z fotelika no i nasz Ignaś też, więc on przejmie fotelik córci a Księżniczka jak zwykle dostanie nowy. Rzadko jeździmy samochodem, ale nie wyobrażam sobie przewodzić dziecka bez fotelika, a muszę przyznać już wiele widziałam nieodpowiedzialnych rodziców. Świetnie, że zwróciłaś uwagę na ten problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :-)
      Życzę wytrwałości i powodzenia w poszukiwaniach. :-P

      Usuń
  6. Szczerze mówiąc, jeszcze nie słyszałam o tym montowaniu fotelika tyłem - cieszę się więc, że zaglądając na Twojego bloga dowiedziałam się czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się rytm bardziej cieszę, bo to oznacza, że akcje "kocham zapinam" i "tyłem", działają i mają sens! :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Dobrze, że istnieje taka inicjatywa. Nie wyobrażam sobie jak w ogóle może przyjść coś takiego do głowy, wozić dziecko bez fotelika. Głupota. Szkoda,że w takich sytuacjach najbardziej to dziecko ucierpi.

    Wiele cennych rad, które kiedyś na przyszłość na pewno mi się przydadzą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      To prawda inicjatywa jest bardzo fajna i potrzebna, dlatego się przyłączyłam. Tym bardziej jeśli moje spostrzeżenia komuś się przydadzą :-)

      Usuń
  8. Inicjatywa ważna i edukująca. Dowiedziałam się kilku nowych rzeczy :)
    Słusznie zauważyłaś, że w taksówkach jest problem przewożenia małych dzieci. Rzadko kiedy korporacje taksówek mają na podorędziu foteliki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Ja w Poznaniu, obdzwoniłam prawie wszystkie korporacje i niestety nie znalazłam takiej z fotelikami. :-( To smutne.

      Usuń
  9. Hej! nie ma za co dziękować, ważne, że Ignacemu wygodnie, a Wy mieliście okazję trochę obejrzeć :D ;) Zapraszam na kawę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. My ostatnio kupiliśmy większy fotelik, bo w tamtym już córci było za ciasno. Też mam to lusterko na tylnym siedzeniu, by ją widzieć zza kierownicy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci ogólnie lubią lustra zauważyłam. U nas lusterko pomaga też przekonać Ignacego by usiadł w foteliku :-D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Fotelik to jest taka oczywista oczywistość ale ludzie czasem są nie do ogarnięcia mówiąc delikatnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Także przymierzam sie do zakupu Besafe iZi Plus. I tu moje pytanie. Na pewno można instalować wraz z tą podkładka wyrownujaca poziom? Na stronach roznie pisza ale przeważnie, ze jest ona dedykowana do innych fotelików a Plusie nic nie wspominają. Nasza kanapa w samochodzie jest wyjątkowo nieprzyjazna do montażu fotelika i bez takiej pidkladki z pewnością sie nie obejdzie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobne obawy, skonsultowałam to z kilkoma przedstawicielami i każdy mówił że można montować. My nie mieliśmy innego wyjścia, każdy fotelik jaki byśmy próbowali zamontować, musiałby mieć podkładkę.

      Usuń

TOP