czwartek, 16 marca 2017

PREZENT DLA DWULATKA - Wspomnienia w kadrze

Fotoksiążka - PREZENT DLA DWULATKA

Lubicie robić zdjęcia?


My KOCHAMY!
Uwielbiamy zdjęcia robić i oglądać, przechowywać, kolekcjonować...
Minimum raz w roku korzystamy z usług profesjonalnego fotografa by zrobić zdjęcia rodzinne. No dobra może odrobinę częściej może raz w roku 😂
Mamy w domu sporo ramek i obrazów z naszymi zdjęciami.
Trochę to narcystyczne chyba. Jak myślicie?
Ale ja kocham patrzeć na swojego maluszka w naszych ramionach, porównywać jak urósł i zmienił się od tego czasu.
To taka moja słabość, że nie mogę się oprzeć by nie fotografować wszystkiego co mi wpadnie w oko.
Blogowanie jest świetnym pretekstem, bo fotki zawsze się przydadzą. 😎

Nim urodził się Ignacy, wszystkie zdjęcia mieliśmy schludnie skatalogowane na osobnym dysku, każdy folder opisany był miejscem i datą. Co jakiś czas te które nam się podobały najbardziej, wywoływaliśmy i wklejaliśmy do albumu.
Był to taki nasz przyjemny, wspólny rytuał, tak samo jak późniejsze oglądanie albumów wieczorami.

Lubimy mieć zdjęcia w albumach, bo te na komputerze rzadko się ogląda. Po album o wiele łatwiej sięgnąć


Troszkę to zaniedbaliśmy odkąd Ignacy się urodził,
W katalogu zdjęcia zrobił się trochę bałagan, bo my pstrykamy o wiele, wiele więcej, a czasu na katalogowanie tego ciągle brak. O wywołaniu i uzupełnieniu albumów nie wspomniawszy.
A Ignacy kocha oglądać zdjęcia, widać przeszło w genach...
Oglądamy, więc te albumy powstałe przed jego narodzinami. Efekty oglądania niestety bywają przykre, bo młodemu brak delikatności, której wymaga obracanie stron z bibułki.
Szkoda troszkę tych albumów, bot to w końcu nasze pamiątki.
Od dawna planowaliśmy zrobić foto-książkę, by Ignaś mógł do woli oglądać zdjęcia, zwłaszcza te na których jest on sam.
Ciężko nam szło zebranie się, bo przez ten cały bałagan, to naprawdę sporo pracy.

By Wam uświadomić ogrom sprawdziłam ile ich jest, a jest ich 19 911 zdjęć w w 172 folderach



Wiecie co to oznacza?
Kilka zarwanych nocy.
Ale udało się.
Przyznam, że zmobilizowała mnie do tego oferta Saal-Digital
Zarwaliśmy kilka nocy, ale na prawdę było warto, bo książka przyszła piękna.
I co najważniejsze, odporna na szaleństwa Ignacego 😜
Książka ma solidną twardą okładkę a strony z grubego papieru fotograficznego. To kwestia wyboru, ale my wybraliśmy mat, by nie było na nich widać śladów łapek synka.
Nasza książka ma 50 stron i bardzo dużo zdjęć.
Zebraliśmy w niej zdjęcia z pierwszych dwóch lat życia Ignasie i jest prezentem na jego drugie urodziny.
Bardzo ją lubi.
Ogląda ją bardzo często, komentuje lub pyta o to co jest na zdjęciach, chce ją każdemu pokazywać.

Jest naprawdę wspaniałą pamiątką i już planujemy kolejne.


A Wy, sporo macie zdjęć?
Wywołujecie i wklejacie do albumów?
Drukujecie fotoksiążki?
A może wolicie oglądać w formie cyfrowej?
Ja ze swojej strony polecam wszelkie albumy i fotoksiążki, łatwiej po nie sięgnąć niż po te w plikach, a przy tym można bardzo miło spędzić czas beż tej wszech obecnej i pochłaniającej nas elektroniki

Fotoksiążka - PREZENT DLA DWULATKA

Napiszcie co myślicie.
Pozdrawiam,
Zaiana
"Podobał Ci się ten post? Daj mi o tym znać i napisz w komentarzu. Jeśli dołączysz do obserwatorów na blogu, będziesz informowany na bieżąco o nowych wpisach. Będzie mi również niezmiernie miło jeśli polubisz mój fanpage na Facebooku i Instagramie. "

8 komentarzy:

  1. Ja wywołuję i wklejam do albumu :) Choć przyznaję, że na komputerze jest tego ze 3 razy tyle, co w albumach... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My wcześniej też korzystaliśmy z tradycyjnych metod ale Ignacy jest mało delikatny dla bibułek oddzielających

      Usuń
  2. Też skorzystałam z oferty Saal Digital. Jakość fotoksiążki jest naprawdę fantastyczna. W porównaniu z tymi, które do tej pory zamawiałam to naprawdę niebo a ziemia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to pierwsza fotoksiążka, ale oglądaliśmy w kilku punktach i jakość żeczywiście trudno porównywać

      Usuń
  3. To prawda, że zdjęcia na komputerze bardzo rzadko się ogląda. Od miesięcy, żeby nie powiedzieć, że lat marzę o tym, żeby wszystkie zdjęcia posegregować i zrobić albumy papierowe z tymi najbardziej ulubionymi i najładniejszymi. Przyznam, ze od zawsze kochałam albumy ze zdjęciami. Foto książki też są fajne. Lubię zwłaszcza te drukowane na sztywnych kartach. Takie segregowanie i wybieranie zdjęc do druku jest czasochłonne, ale bardzo odprężające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety im dłużej sie zwleka tym więcej czasu i pieniędzy będzie w efekcie to kosztować

      Usuń
  4. Kocham zdjęcia - na papierze, a tych papierowych mam niewiele. Co zamierzam zmienić. Bo warto przecież :)
    Ehhh - muszę to napisać :) po sobotnim Twoim wystąpieniu stwierdzam, że z Ciebie WULKAN energii :) ja nigdy dzieci w chustach nie nosiłam - i w sumie temat nie jest dla mnie szczególnie interesujący, ale jak Ty mówisz, to chce się słuchać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHA,
      Bardzo dziękuję!
      To miłe co mówisz, ja myślałam, że nikt mnie nie słuchał :-D

      Usuń

TOP