piątek, 14 kwietnia 2017

Urodzinowego przyjęcia nie będzie!

Urodzinowego przyjęcia nie będzie!
Foto:  Anna Węcel Photography

Przyjęcia z okazji drugich urodzin Ignacego nie zrobiliśmy!
Nie pokażę Wam zdjęć z wystawnych urodzin.
Ani z kolorowego kinder parku.
Nie będzie długiej listy gości ani pokazu bogatych prezentów.
I tyle!
To straszne?
Nie wydaje mi się!


Jest ostatnio taka nagonka jakaś na rodziców, że trzeba pokazać jacy to fajni jesteśmy i jak dbamy, i koniecznie trzeba to zrobić tak by wszyscy widzieli.
By podziwiali i chwalili, oraz by maluch dostał moc prezentów.
Przyznam się szczerze, że my też planowaliśmy coś takiego zorganizować, z początku.
Ale policzyliśmy sobie koszty wynajęcia sali, dodatkowego zakupu przekąsek (bo paluszki, chipsy i cukierki, które oferują parki jakoś mi nie odpowiadają dla dwulatka) i torta. Policzyliśmy głowy i okazało się, że na przyjęciu było by więcej dorosłych niż dzieci, więc im też przecież trzeba by kupić kawę i "coś słodkiego". Oferowane w cenie animacje są dla dwulatka mało atrakcyjne gdy znajduje się w parku zabaw, wątpię więc byśmy z nich skorzystali.
Ignacy nie chodzi do żłobka, a wielu naszych znajomych dzieci niema. Gdy więc z 7 dzieci troje nam odpadło stwierdziliśmy, że to zwyczajnie gra nie wart świeczki. 
Postanowiliśmy, więc zrobić inaczej.

Urodzinowego przyjęcia nie będzie!
Foto:  Anna Węcel Photography

Zaplanowaliśmy weekend (Urodziny przypadły nam w piątek) tak, byśmy mogli go spędzić radośnie razem w miłej i zabawowej atmosferze.
W piątek z rana pojechaliśmy do cioci Ani na urodzinową sesję zdjęciową. Anna Węcel zna Ignasia odkąd był w brzuchu. Tam bawiliśmy się świetnie, młody prawie rozniósł ciotce studio, ale za to będzie miał niesamowitą pamiątkę. Oczywiście nie obuło się też bez dmuchania torta.
Potem pojechaliśmy na plac zabaw, spacer i wiele innych zabaw oraz niespodzianek, na wieczór przyszła prababcia, więc była okazja do ponownego dmuchania świeczek.
Wybraliśmy mały torcik owocowy, bo Ignacy woli owoce, a ja jestem zwolennikiem zdrowych przekąsek. Wiecie to na pewno z 15 ZDROWYCH PRZEKĄSEK, KTÓRE POKOCHA TWOJE DZIECKO 
Mój synek pokazał babci jaki wpływ mają zdrowe nawyki żywieniowe - zjadł owoce, galaretkę a kremem pluł 😹

Urodzinowego przyjęcia nie będzie!

Resztę weekendu zaplanowaliśmy podobnie, czyli synek miał nas na wyłączność, a przyjemności dobieraliśmy tak by ten czas spędził jak naj fajniej.
Po wszystkim, gdy porównuję te urodziny z roczkiem, o którym Wam pisałam w GDY WIRUS NIE ODPUSZCZA
Myślę, że to było nie tylko o wiele oszczędniejsze rozwiązanie, ale przede wszystkim o wiele przyjemniejsze dla nas wszystkich oraz atrakcyjniejsze dla małego. Tamte urodziny kosztowały nas wszystkich wiele niepotrzebnego stresu i pieniędzy, a wniosły niewiele. Za to Ignaś widział nas przemęczonych i mało czasu w efekcie tak naprawdę mieliśmy tylko dla niego.

Urodzinowego przyjęcia nie będzie!
Foto:  Anna Węcel Photography

Teraz już wiem, że nim zorganizuję kolejne jakiekolwiek święto, zastanowię się wpierw jak naprawdę chciałby je spędzić mój synek.
Co dla niego jest najważniejsze?
Co sprawi, że będzie szczęśliwy?
I jakie wspomnienia chciałabym aby zachował najdłużej?

Oczywiście, nie twierdzę, że przyjęcia są złe, albo szkodliwe, bo dla każdego dziecka czy rodziny inne spędzenie czasu będzie zabawą i przyjemnością
Jednak
Wam również polecam taką refleksję przed kolejną gorączką organizacyjną.
Świąt to też się tyczy!

Pozdrawiam,
Zaiana

"Podobał Ci się ten post? Daj mi o tym znać i napisz w komentarzu. Jeśli dołączysz do obserwatorów na blogu, będziesz informowany na bieżąco o nowych wpisach. Będzie mi również niezmiernie miło jeśli polubisz mój fanpage na Facebooku i Instagramie. "

18 komentarzy:

  1. Zdjęcia świetne! I podoba mi się twoja sukienka, aczkolwiek wolałabym jaśniejszy kolor, bo za blada jestem :)
    Wkurzaja mnie już te kinderbale i też w tym roku się w końcu zbuntuję! Zawsze robiłam w domu ze względu na duże koszty wynajęcia placu zabaw , ale teraz całkiem odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Sukienka stara jak świat, ale też ją lubię :-D
      Pewnie, że się zbuntuj - pomyśl jak fajnie możecie spędzić czas zamiast płacić i zasuwać przy organizacji - zaplanujcie ten dzień z młodą

      Usuń
  2. My pierwszy kinderbal zrobiliśmy z okazji piątych urodzin Tosi, wcześniej przygotowywaliśmy spotkania rodzinne w domu. Pomysł na spędzenie tego dnia z dzieckiem jest fantastyczny, dziecko z tego wynosi pewnie znacznie więcej, niż z kolejnej imprezy na placu zabaw wyglądającej tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My w domu warunków nie mamy, przekonaliśmy się o tym choćby podczas roczku. Te urodziny były dla nas o wiele ciekawsze niż poprzednie

      Usuń
  3. Moje dzieci są dużo starsze od Ignasia, a jeszcze ani razu nie zrobiliśmy urodzin na sali zabaw. Wyprawiamy chłopakom urodziny w domu i oni zupełnie nie mają z tym problemu, a za zaoszczędzone pieniądze fundujemy im inne atrakcje tak byśmy właśnie mogli spędzić czas razem na robieniu czegoś fajnego. Tak jak napisałaś wychodzi taniej i spokojniej, a na salę zabaw możemy iść bez okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałaś, na salę można iść na codzień.
      My niestety nie mamy warunków by zrobić w domu ale myślelismy o grillu też 😋

      Usuń
  4. Ale z Was super rodzinka, fajnie się na Was patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już dla dwulatków robi się urodziny w salach zabaw? Muszę przyznać, że z moich znajomych nikt nie robił dla dwulatka. Dla trzylatka zresztą też nie. Raczej małe przyjęcia w domu. Tylko dla najbliższych, a jak było więcej osób to były dwie imprezy. Ale bez spiny z przygotowywaniem. Ja na przyjęcie mojej małej zrobiłam cztery pasty o różnych kolorach na chleb. Moja mama zrobiła tort. I to była całość z przygotowań. Razem dmuchaliśmy balony i malowaliśmy dekoracje, ale to był już element czasu spędzonego razem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już widzę miny babć i dziadków oraz ich niezadowolenie hahaha :)
    Uważam, że postąpiłaś super. Twoje dobro i szczęście jest najważniejsze- i Twojej rodziny. Nie oczekiwania innych.

    OdpowiedzUsuń
  7. I super, u nas jest rodzinnie, również same zdrowe słodycze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wyprawiałam córce pierwsze i drugie urodziny w domu dla ponad dwudziestu osób. Trzy godziny siedzenia gości a dla mnie dwie doby mordęgi ze sprzątaniem, gotowaniem i pieczeniem, bo na catering czy salę niekoniecznie mnie stać. Trzecie urodziny własnie minęły i zaprosiliśmy tylko parę dzieciaków sąsiadów z którymi córka się koleguje. W końcu chodzi o to, żeby dziecko było zadowolone :) Nie musi to być fiesta dla całej rodziny, jak się okazuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja starsza córka miała niedawno urodziny...Bankructwo totalne! 15 dzieci w domu. Bardzo duży wydatek. Jednak z drugiej strony moja panna ma już 8 lat więc też inaczej. Była przeszczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń

TOP