środa, 28 października 2015

The Milky Way



Foto: Anna Wencel
Wiecie, że karmię piersią.
Zawsze wiedziałam, że będę.  Moja mama karmiła piersią i moja siostra, więc jakoś nie wyobrażałam sobie, że ja mogłabym inaczej.


Trochę się bałam na początku.  Czy będę mieć mleko, czy sobie poradzę i takie tam. Liczne warsztaty rozwiały moje obawy.
Na początku chciałam karmić pół roku, później rok. Dziś wiem, że będę karmić tak długo jak mój syn będzie tego potrzebował jeśli zdrowie mi pozwoli.
Kiedyś wam opowiem o mojej własnej mlecznej drodze, bo bywało różnie, czasem ciężko.
Foto: Agnieszka Marciniak, Makijaż: Ela Zimniak, Sukienka: Anawel Projekt

Ale wracając do obaw.
Moje wątpliwości nigdy nie dotyczyły miejsc karmienia, ja wiedziałam że nie będę mieć z tym problemu. Karmiłam już w najróżniejszych miejscach, nawet w kościele podczas chrztu Ignacego i nikt nigdy nie śmiał mi zwrócić uwagi. Zawsze odpowiadam wyzywającym wzrokiem na krzywe spojrzenia, odzywa się wtedy we mnie matka lwica, która broni prawa swego dziecka do tego co mu się przecież od zawsze należy.
I tak, jestem troszkę terrorystką laktacyjną, ale mój terroryzm kieruję w stronę wszystkich tych, którzy sabotują karmienie piersią.
Ale jest wiele kobiet, które mają z tym problem i słyszę o tym od wielu moich koleżanek.
Są takie, które się chowają pod namiotami z chust i takie, które na spacery biorą butelkę by nie karmić publicznie. Jest to często wynikiem krzywych spojrzeń i przykrości które je spotkały. 
Nasze społeczeństwo jest niestety ciągle strasznie pruderyjne w tej kwestii, a wiele osób nie ogarnia nadal, po co kobiety mają piersi.
Grafika pochodzi ze strony projektu The Milky Way

Dlatego dziś pragnę wam opowiedzieć o wspaniałym projekcie, w którym mam szczęście uczestniczyć.
The Milky Way - czyli Mleczna Droga, pomysł zrodził się w głowach dwojga sympatycznych kobiet, które miałam zaszczyt kilka dni temu poznać: Elwirze Radunc oraz Joannie Ożgo.

Wspólne zdjęcie z inicjatorkami projektu
Cel projektu jest prosty i bardzo czytelny.
Chodzi o uwiecznienie cudu jakiego jesteśmy świadkami, pokazanie tej niesamowitej więzi, promowanie karmienia piersią oraz odczarowanie piersi, które w ostatnich czasach kojarzą się jedynie z seksualnością. 
Zdjęcia mają na celu pokazanie piękna bliskości jaka tworzy się pomiędzy matką a dzieckiem, by wszyscy zrozumieli, że jest to najbardziej naturalna i oczywista rzecz na świece.
Mam nadzieję że dzięki temu kobiety przestaną się bać i zamykać z dziećmi w domach, a reszta społeczeństwa zacznie akceptować i przestanie wyganiać matki z dziećmi w miejsca, w których sami jeść nigdy by się nie odważyli. 
Mnie matki karmiące piersią niezmiennie wzruszają, a w ostatnich miesiącach miałam okazję poznać wiele wspaniałych mam wraz z ich pociechami.
Ukoronowaniem projektu ma być album, seria wystaw prezentujących zdjęcia, spotkania mam i kto wie co jeszcze.
Na pewno nie omieszkam was o tych wydarzeniach informować na fanpage'u :-)
 Sesje zdjęciowe mam odbywają się w całej Polsce, ja miałam okazję uczestniczyć w dwóch.
Pierwsza sesja, w której uczestniczyłam, odbyła się w Kórniku, przy studio Agnieszka (Kosińska) Marciniak Photography. Do zdjęć umalowała nas Ela Zimniak make up artist, a ja ubrana byłam w fioletową sukienkę z kolekcji Anawel Projekt.
 Było dużo uśmiechów i bardzo miła atmosfera, poznałam wspaniałe uśmiechnięte mamy. Do dyspozycji mieliśmy piękny ogród wychodzący na Kórnickie jezioro :-) Powstało wiele pięknych pełnych ciepła i bliskości zdjęć. Kilka z nich możecie zobaczyć na fanpage projektu The Milky Way
A poniżej kilka zdjęć z backstage






Druga sesja...
eh, to dopiero było wydarzenie!!! 
Ale od początku.
Z Anną Węcel przyjaźnię się odkąd zaszłam w ciążę. Towarzyszyła nam i dokumentowała oczekiwanie na synka, czekała na niego z równą niecierpliwością jak my i była pierwszą osobą która go widziała po naszym wyjściu ze szpitala.
 Efektem są przepiękne zdjęcia z czasu ciąży i sesji noworodkowej. A kilka dni temu powstały kolorowe jesienne rodzinne fotografie.
Ania została naszym rodzimym fotografem i będziemy ją nękać tak długo aż będzie miała nas dość i przestanie odbierać wiadomości :-D
Jej prace możecie podglądać na blogu Anna Węcel Photography
Kiedy więc Ania powiedziała, że ma zamiar wziąć udział w projekcie The Milky Way, skakałam z radości, bo wiedziałam że będzie wyjątkowo i nie pomyliłam się!

Było niesamowicie!
Ania jak zwykle powaliła wszystkich swą pomysłowością i urokiem. Zorganizowała zdjęcia w miejscu wyjątkowym, bo na stadionie naszego mistrza - Lecha Poznań czyli na Stadionie Miejskim w Poznaniu.
Zgłosiło się bardzo wiele chętnych mam, zainteresowanie było tak duże, że niestety niektórym Ania musiała odmówić. Ostatecznie w sesji wzięło udział 20 mam, ubranych w kolorach klubu Lech Poznań

Ucieszyłam się gdy spotkałam kilka znajomych twarzy, a jedną z nich była Mama na przedmieściach i  jej śliczna, uśmiechnięta córeczka. Tak na marginesie zapraszam do czytania jej relacji z sesji :) o TU

Karmiące kobiety dosłownie opanowały stadion, który naprawdę robi wrażenie, wszędzie dookoła błękity i przepiękna zieleń trawy.
Przygodę zaczęłyśmy od szatni piłkarzy, widziałyśmy też puchar, pokój wypoczynkowy dla zawodników, salę konferencyjną, salon restauracyjny dla vip'ów, murawę, bramkę, trybuny, ławkę rezerwowych...


Wszędzie nas było pełno, wszędzie karmiące mamy. Naprawdę cudowny i wzruszający widok, a w samym centrum tego szaleństwa Ania, skupiona, pogodna i uśmiechnięta śmigała z aparatem.


W pracy pomagały Ani inicjatorki całego zamieszania, czyli Elwira i Joanna. Ania uchyliła rąbka tajemnicy i już pokazała nam kilka zdjęć
Foto: Anna Wencel

Na resztę wspaniałości musimy jeszcze chwilkę poczekać.
By osłodzić wam oczekiwanie, zdradzę że jedna z wystaw projektu, odbędzie się na stadionie właśnie.

My za to nie omieszkaliśmy zrobić sobie zdjęcia na tle murawy, a Ignacy z zachwytem spróbował smak tamtejszej trawy :-D



Niestety nie mam zbyt wiele zdjęć, bo większość okazała się totalnie rozmazana.
Ale  kilka zdjęć ukazało się w mediach.

Zapraszam do śledzenia tego wspaniałego projektu i karmcie się!
Pozdrawiam, Zaiana

"Podobał Ci się ten post? Daj mi o tym znać i napisz w komentarzu. Jeśli dołączysz do obserwatorów na blogu, będziesz informowany na bieżąco o nowych wpisach. Będzie mi również niezmiernie miło jeśli polubisz mój fanpage na Facebooku i Instagramie. "

7 komentarzy:

  1. Fajna akcja! też nie mam problemu z publicznym karmieniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie dużo radości z tej pięknej bliskości, niech wam mleczna droga płynie! :-)

      Usuń
  2. Brawo! Oby więcej takich mam! Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Dostałam zgłoszenie do zabawy, ale chyba już jej nie ma :( no trudno w każdym razie miło było Cię odwiedzić :) super sesja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie lubiłam publicznie karmić. Piękne zdjęcia :) I całą ta akcja w ogóle fajna sprawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to bez znaczenia gdzie karmie, ważne jest by małemu odpowiadało. Ostatnio np ma problem z jedzeniem wśród ludzi, nie potrafi się skupić i częściej się chowam w jakieś ciche zakątki :-)

      Usuń

TOP